Napisane przez: nirmal23 | Grudzień 13, 2010

ciesz się zdrowiem – zwłaszcza gdy chorujesz

autorem artykułu jest andrzej rakowski

kto z nas nie doświadczył chociaż raz choroby? gdy już to nas spotyka, wydaje nam się, że los wypiął się na nas tyłkiem. a co powiesz na to, jeśli stwierdzę, że tylko ty jesteś winien tej choroby i tylko ty masz wpływ na wyzdrowienie. jak mówi stare porzekadło: lekarz stawia diagnozę, bóg leczy. w tym przypadku będzie to twoja wiara.
zacznijmy może jednak od tego: na pewno słyszałeś o czymś takim jak PLACEBO. czyli leku, którego skład chemiczny nie ma absolutnie żadnego wpływu na dolegliwość, gdyż np. zawiera w składzie 100% cukru lecz działa na pacjentów lepiej niż inne lekarstwa.
pamiętam, że przeprowadzono taki eksperyment za granicą, gdzie podano grupie osób lek (nie wiedzieli jednak, że to cukier) i powiedziano im, że jest to super lek na ich dolegliwości żołądkowe, lecz posiada jeden skutek uboczny: boli po nim głowa.
po tym, okazało się że połowa osób skarży się na ból głowy. symulanci? nie do końca..

zadziałała u nich podświadomość, która zakodowała bardzo mocno to co powiedzieli doktorzy przed podaniem leku. pacjenci wierząc im bezgranicznie (w sumie za coś dostali tytuł doktora) wywołali u siebie poprawę pracy żołądka, ale jednocześnie skutek uboczny – ból głowy.

teraz chyba już rozumiecie dlaczego lekarze nie mówią ciężko chorym pacjentom, że ich stan jest beznadziejny i, że nie mają szans na dalsze życie. ponieważ tak naprawdę tylko my sami możemy się wyleczyć, czy to z bólu gardła, migreny, zapalenia stawów i wszystkich chorób!

znam osoby, które niemal cały czas są chorzy. to zadziwiające, ale gdy tylko się spotykamy to od razu opowiadają mi na co obecnie chorują. tym samym ich myśli mają jeden temat: jestem chory.. a to im raczej nie pomaga.
pamiętajcie: jesteś tym – o czym myślisz.
więc o czym myśleć? oczywiście o zdrowiu! cieszyć się ze zdrowia! cieszyć się z siły jaką daje nam co dzień nasz bóg.
jest jednak pewna pułapka.. gdy leżysz w szpitalu lub w domu ze złamaną nogą i będziesz powtarzał poprzez afirmacje “jestem zdrowy” podświadomość od razu wali cię po głowie i mówi ci: co ty pie******sz! masz nogę w gipsie – ślepy jesteś?
rozwiązanie jest proste. wystarczy zamienić nasze zdanie na: “z każdym dniem jestem coraz zdrowszy” i powtarzać to sobie kilka razy dziennie, rano, w południe i wieczorem na głos.

… a za jakiś czas podziękujesz mi za tą radę.

więcej o tej metodzie poczytasz na moim blogu.

http://dziekuje-ci.blogspot.com

artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Napisane przez: nirmal23 | Grudzień 1, 2010

miłość uniwersalna

autorem artykułu jest danuta wachowska
odkrywanie różnych rodzajów miłości, prowadzić będzie do wejścia w wymiar kosmiczny tej miłości. warto znać prawa kosmiczne, które regulują nowy wymiar miłości uniwersalnej na nowe czasy.

miłość uniwersalna

każdy z nas posiada pamięć tej wyjątkowej dla niego miłości uniwersalnej. przez całe życie otrzymujemy jedynie namiastkę tej miłości w postaci:
- miłości rodzicielskiej
- miłości małżeńskiej
- czy przyjacielskiej.

wszystko to stanowi niewielką cząstkę tego, co pozostawiliśmy w raju. doświadczenie to powoduje, że powraca pamięć czegoś pięknego ( utraconego raju) z którego wszyscy pochodzimy. dlatego ludzie poszukują tej miłości ale nie bardzo zdają sobie sprawę, jak ogromna jest jej wartość.

to my, każdy z nas jest tą miłością od której pochodzi iskra naszego życia. poprzez zaplątanie świadomości w świat materii, pamięć miłości została utracona. tylko zagubiliśmy się na chwilę w czasoprzestrzeni. teraz tej miłości na nowo poszukujemy.

każdy to czyni na swój własny sposób. potykając się o warunkową miłość, zaczynamy wątpić w sens poszukiwania. ale mimo porażek i często bolesnych przeżyć, odżywa na nowo chęć dotarcia do oceanu miłości. jest to skarb, który warto szukać. to miłość boska, która jednoczy wszystkich ludzi w jedną całość. w jednego syna boga.

czym jest miłość uniwersalna?

to miłość boga, która nas stworzyła jako istoty duchowe. dlatego dzieci przychodzą na świat z miłości. bez niej nie mogą się tu narodzić. związki pozbawione miłości, nie są w stanie wydać na świat potomstwa. sztuczne zapłodnienie może wydawać na świat potomstwo bez duszy. czy nie łatwiej jest połączyć się w miłości, aby wydać na świat normalne dziecko?
po co skrzywiać naturę?

płomień miłości płonie w każdej żywej istocie, jako znak łączności z bogiem. jest on niekiedy maleńki i ledwie podtrzymuje życie. ten troisty płomień jest zamieszczony w sercu. gdy kończy się jego ogień, to dusza opuszcza ciało i następuje śmierć ciała. życie przenosi się do uśpionej wcześniej duszy w świecie materii i żyje dalej w innych wymiarach.

miłość nigdy nie umiera. jest światłem duszy, które prowadzi do zjednoczenia z bogiem. stąd usilnie poszukujemy czegoś znajomego ale nieświadomego dla ego.

jak objawia się miłość uniwersalna?

jest przeciwna do miłości warunkowej. to totalna miłość ponad podziałami do wszystkich i wszystkiego stworzenia na tej ziemi. wszystko z niej bierze początek i do niej musi powrócić.

wchodzimy teraz jako ludzkość w czwarty wymiar w którym doznajemy połączenia z jednolitym polem energii i miłości uniwersalnej. wielu ludzi, zwłaszcza młodych, osiąga to doświadczenie. niektórzy bardziej rozwinięci duchowo zaczynają smakować ten wymiar miłości uniwersalnej na co dzień. są to niewielkie grupy ludzi oświeconych lub idących drogą oświecenia.

miłość uniwersalna jest przeciwnym doświadczeniem miłości ego w tworzonych przez niego związkach partnerskich. dlatego teraz tak wiele związków małżeńskich ulega rozpadowi, gdyż nie spełniają już swojej funkcji. miłość warunkowa coraz bardziej się wycofuje z życia, aby mogła ją zastąpić miłość uniwersalna.

jesteśmy przecież wszyscy dziećmi boga i mamy się wzajemnie kochać a nie wydzielać ze społeczności i tworzyć ego – związki. to nam jako ludzkości się nie powiodło. sam fakt małżeństwa zabija miłość i ogranicza. dlatego jest tak dużo singli, którzy szukają coś nowego. nie zawsze wiedzą czego tak naprawdę szukają.

o co w tym wszystkim chodzi?

człowiek wolny zaczyna postrzegać, że potrafi obdarzać takim samym uczuciem wielu partnerów jednocześnie. nie może się zdecydować, którego wybrać. jest to przygotowywanie na inny rodzaj rodziny, która będzie skupiać ludzi o podobnych zainteresowaniach duchowych. w ten sposób zostanie wyeliminowana karma, gdyż zwierciadła w związkach karmicznych nie będą potrzebne. skończy się gra o dominację i ból rozstania.

to naturalny stan wchodzenia w poziom miłości uniwersalnej, gdzie nie będzie miejsca na tradycyjne małżeństwa. ludzkość dąży do zjednoczenia, gdyż rozpad na jednostki już się zakończył. człowiek nie znający tego prawa zaczyna się gubić, gdyż nie wie, co ma zrobić ze swoim życiem. chce żyć inaczej lecz nie ma wzorców do naśladowania. myśli, że coś z nim jest nie w porządku.

będziemy powoli wchodzić w piąty wymiar, który jest związany z piątym ośrodkiem i V czakrą gardła w ciele, który łączy energię żeńską i męską w całym systemie energetycznym człowieka. zaczyna rodzić się nowa istota o zupełnie innym spojrzeniu na życie. seksualność jako akt dopełnienia drugiej osoby, będzie powoli zanikał.

u ludzi oświeconych seks jako instynktowne przeżycie nie ma miejsca. nowo narodzony człowiek skieruje swe uczucia miłości do wielu swoich braci i sióstr o podobnych wibracjach. będą powstawać związki miłości uniwersalnej, łączące wiele ludzi różnej płci w jedną wspólną rodzinę duchową.

początki już są gdzieniegdzie widoczne. gdy ludzie zasmakują w znanej sobie podświadomie miłości uniwersalnej, to nie będą chcieli wchodzić w żadne uzależnienia partnerskie. nowy człowiek stanie się totalnie wolny, łącznie ze sferą uczuć wyższych.

miłość uniwersalna połączy nas wszystkich w jedną całość. zjednoczony zostanie syn boga i powróci do swego ojca w niebie. droga powrotna jest poprzez rodziny duchowe, które będą scalać związki biegunowe w jedną całość. miłość uniwersalna połączy wszystkich w jedno. przepływ miłości będzie możliwy przez okna duszy, którym są nasze oczy. nie będzie łączenia ciał, tylko łączność dusz. to stan pełni do którego każdy z nas zdąża.

danuta wachowska www.danuta.stronawww.eu

artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Napisane przez: nirmal23 | Listopad 22, 2010

czy wiesz, czego naprawde chcesz?

autorem artykułu jest odkrywca
żyć bez jasno określonego celu to jak jazda samochodem, bez świadomości i zastanowienia, dokąd się podróżuje. owszem, może przez chwilę to frajda, zwłaszcza gdy podróżujesz sportowym samochodem albo limuzyną.

na dłuższą metę jest to jednak jazda bez celu. czasem trafia się na ciekawe miejsce, ale jeśli nie wiesz dokąd chcesz jechać, jaki jest cel twojej podróży, może się to skończyć jedynie stratą czasu i energii.

co takie życie ma wspólnego z prawem przyciągania?

wbrew pozorom bardzo wiele. gdybym wiedział o tym 2 lata temu, prawdopodobnie w tej chwili byłbym w zupełnie innym miejscu i robił coś zupełnie innego, albo to, co robię teraz, tylko byłoby to w bardziej zaawansowanej fazie, pozwalającej mi na niezależność finansową i emocjonalną.
wtedy jednak byłem pod wrażeniem “sekretu” i zapomniałem, że oprócz istnienia prawa przyciągania, potrzebne jest moje zaangażowanie. wyobrażałem sobie, że wszystko pojawi się ot, tak z nieba. wystarczy, że będę pozytywnie myślał. najlepiej o wygranej w lotto. książki, w których proponowano wyznaczanie celów, były dla mnie trochę sprzeczne z tym, co zobaczyłem w filmie, a potem przeczytałem w książce.

dziś moje myślenie jest mocno odmienne.

magnetyzm działa, jeśli wiemy, co jest celem naszego życia.

gdybym zapytał teraz, czy wiesz, czego chcesz w życiu, co chcesz robić, jak żyć, jak brzmiałaby odpowiedź? czy pojawiłaby się od razu, bez zastanowienia, czy potrzebne byłyby minuty, może godziny?

ja chcę być bogata! – usłyszałem ostatnio odpowiedź, na podobne jak wyżej, zadane pytanie. nie ma sprawy, ale tak samo myśli niemal 100% bezdomnych i bezrobotnych na całym świecie.

pytanie: co robisz, by być człowiekiem bogatym? nic. chcę wygrać w lotto.

może myślisz podobnie, że bogactwo spadnie z nieba, coś nagle się wydarzy i mnóstwo pieniędzy stanie się twoją własnością. nie trzeba wyznaczać żadnych celów, rozpisywać drogi dojścia na czynniki pierwsze. po co? jest SEKRET. mogę wszystko przyciągnąć. samo przyjdzie.

tylko co? czy wiesz, czego konkretnie chcesz? czy może tylko chcesz być bogaty?

jeśli wiesz, czego chcesz i myślisz o tym w każdej chwili, żyjesz tym i czujesz to tak wyraźnie całym sobą, że chwilami przeszywa cię dreszcz, to sekret będzie działał na twoją korzyść. jeśli twoja koncentracja na punkcie, do którego zmierzasz wynosi niemal 100%, to zaczną się dziać cuda.

nie musisz od razu przestawiać swojego życia. można robić to, co robiło się dotychczas, jeśli nie można tego ot, tak zmienić. ale nie przeszkadza to w ciągłym koncentrowaniu się na tym, czego naprawdę chcesz. to jeden z podstawowych, jeśli nie najważniejszy warunek, by prawo przyciągania zaczęło działać i zaprowadziło cię tam, dokąd każdego dnia biegną twoje myśli, uczucia, pragnienia i cała twoja istota.

jeśli wiesz, dokąd idziesz, droga już cię tak nie męczy, a wszystko, co się dzieje od pierwszego świadomego kroku, zaczyna działać na twoją korzyść, świat konspiruje, by ci się powiodło, a każdy dzień jest szansą, a nie ciężarem.

wiesz już, czego chcesz w swoim życiu, co chcesz robić, co jest twoją pasją i celem? jeśli tak, cała reszta potrzebna do realizacji tego, na pewno zjawi się już niedługo.

artykuł pochodzi z portalu prawo przyciągania.

blog TAK CHCĘ ŻYĆ!
rusz się z miejsca i zrób coś w końcu ze swoim życiem, jeśli jeszcze tego nie uczyniłeś!

artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Napisane przez: nirmal23 | Listopad 17, 2010

kilka słów o pozytywnym myśleniu

autorem artykułu jest teresa wasylków
wokół nas żyją ludzie pozytywni i negatywni. negatywna osoba zawsze krytykuje, szuka powodów, dlaczego coś się nie udaje. pozytywna osoba zawsze pozostaje otwarta, doszukuje się wszędzie dobrych rzeczy, patrzy z nadzieją w przyszłość. czy wiesz, jaki ty jesteś?

w którejś książce znalazłam spisany sposób na szczęście. oto on: niech twoje serce będzie wolne od nienawiści, a umysł od zatracenia. żyj prosto, nie oczekuj wiele, dawaj dużo. napełnij swoje życie miłością. rozwiewaj słoneczny blask. zapomnij o sobie. myśl o innych. postępuj z innymi tak, jak chciałbyś, żeby z tobą postępowali. proste? chyba nie dla każdego. to sposób na życie ludzi nastawionych pozytywnie do życia. jak osiągnąć takie nastawienie?

po pierwsze – pokochaj samego siebie i zaakceptuj siebie teraz takiego, jakim jesteś teraz. wraz ze swoimi mocnymi, jak i słabymi stronami. nie poznałam jeszcze człowieka, który jest idealny we wszystkim. natomiast znam takich ludzi, którzy dążą do poznania siebie. poznają mocne strony i je udoskonalają. zdają sobie sprawę ze słabych stron, akceptują je i też nad nimi pracują. każdy człowiek jest w stanie się zmienić, ale wpierw musi jasno określić – co chce zmienić i systematycznie nad tą zmianą pracować. w każdym z nas istnieje moc, która może pokierować nas ku zdrowiu, harmonii z otoczeniem, wspaniałej karierze. trzeba tylko pozbyć się tych wzorców, które są źródłem niepożądanych sytuacji.

po drugie – uwierz w siebie. uwierz w swoje możliwości. stwórz w swojej psychice obraz siebie jako kogoś, komu się udaje. trzymaj się tego obrazu uporczywie.

max lucado powiedział: nie jesteś wypadkiem przy pracy. nie jesteś efektem produkcji masowej. nie powstałeś na linii montażowej. zostałeś celowo zaplanowany, szczególnie utalentowany i w miłości umieszczony na ziemi przez mistrza rzemiosła.

dokonaj realistycznej oceny własnych możliwości. przypomnij sobie swoje dotychczasowe osiągnięcia, na pewno jest ich dużo. nie muszą być wielkie. pomyśl, w czym się wyróżniasz, w czym jesteś niezastąpiony. wzbudź w sobie zdrowy szacunek do samego siebie. myśl o sobie jako o człowieku ukierunkowanym na sukces. i takim , który ma wysoką samoocenę, odczuwa dumę i szanuje samego siebie. pamiętaj – stajesz się tym, o czym najczęściej myślisz.

po trzecie – bądź entuzjastycznie nastawiony do siebie i do całego świata. entuzjazm to bezcenna zaleta, która sprawia, że wszystko staje się inne. świat należy do entuzjastów, którzy potrafią zachować spokój. głębokie myślenie i mądre działanie zawsze wymagają spokoju. to ty musisz panować nad ogniem entuzjazmu i nim kierować. wtedy zaczniesz tworzyć wspaniałe rzeczy.

entuzjazmu można się nauczyć. najlepiej zacząć od razu po przebudzeniu. już rano ustaw swoje myślenie na pozytywną stronę czytając odpowiednią książkę albo słuchając nastrojowej muzyki. postanów, że twoje reakcje na to, co przydarzy ci się w ciągu dnia będą przez ciebie kontrolowane. szukaj we wszystkim tego, co dobre. w życiu każdego z nas pojawiają się trudności. przyjmij je jako część procesu dojrzewania i odpowiedzialności. kiedy droga życia staje się trudna, to zauważ , że jest ona źródłem twojego rozwoju. dzięki temu wzmacniasz siebie i przygotowujesz na dalszą drogę.

po czwarte – otwórz się na nowe możliwości. stań się pewną siebie, odważną, silną i zdecydowaną osobą. wszystko, co chcesz stworzyć, zaczyna się od myśli. nie bój się marzyć o wielkich rzeczach. odszukaj swoje marzenie i nie trać go z oczu. idź wytrwale ku jego realizacji. nie oglądaj się za siebie.

skorzystaj z potężnego narzędzia, jakim jest wizualizacja. stwórz w swoim mózgu obraz osiągniętego już celu. napełnij go uczuciem, energią, emocjami. niech ten obraz żyje.

po piąte – żyj nowym życiem. pamiętaj o zasadzie, która głosi, że wszystko się zmieni, jeśli wpierw ty się zmienisz.

arystoteles powiedział: jesteśmy tym,co w swoim życiu powtarzamy. doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem.

nasz charakter tworzą głównie nawyki. to stałe i częste sposoby naszego zachowania. to one czynią nasze działanie skutecznym albo nieskutecznym. na szczęście każdy nawyk można zmienić. nawyk to skrzyżowanie wiedzy, umiejętności i pragnienia. tworzenie nowego nawyku wymaga pracy w tych trzech obszarach. przyjrzyj się swoim nawykom i pomyśl, czy one są twoim przyjacielem czy wrogiem. to ty jesteś ich panem, bo tylko od ciebie zależy, jakie są twoje myśli.

stwórz w sobie takie nawyki, które będą cię popychały ku spełnieniu i radości.

bob proctor powiedział: jesteś jedynym problemem, z jakim się borykasz i jedynym rozwiązaniem. zmiana jest nieuchronna, rozwój osobisty jest zawsze kwestią osobistej decyzji.

pozytywne myśli gwarantują lepsze życie. mają konstruktywny wpływ na twoją osobowość, zdrowie, poziom energii, kreatywność. pozytywne emocje sprawiają, że wzrasta jakość twojego życia wewnętrznego i zewnętrznego. myśl pozytywnie!

 

teresa wasylków

http://www.spelnionemarzenie.webnode.com/

artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Napisane przez: nirmal23 | Listopad 16, 2010

jak być szczęśliwym już dziś

autorem artykułu jest katarzyna zaremba
“nie potrafimy być szczęśliwi tak sobie, po prostu dla samego faktu; żądamy spełnienia jakichś tam warunków. mówiąc dosadnie – nie potrafimy wyobrazić sobie, że można być szczęśliwym bez spełnienia tych warunków. nauczono nas wiązać szczęście z ich występowaniem” – a. de mello przebudzenie.

zauważcie, że gdy rozmawiamy o szczęściu, zadajemy specyficzne pytania:

- co musiałoby się w twoim życiu wydarzyć, abyś był szczęśliwy? – czego potrzebujesz do szczęścia?

czyli pojawia się sugestia, że COŚ musi zaistnieć, COŚ potrzebuję mieć, aby doświadczyć poczucia szczęścia. a dialogi z filmów czy książek w romansowym klimacie? ile razy padają pytania: “jak mogę uczynić cię szczęśliwą?” lub stwierdzenia “chciałabym dać ci szczęście” lub też – dla osób nie gustujących w happy endach: “nie potrafię dać ci szczęścia”.

to błędne myślenie! i krzywdzące nas samych.

jak mogę DAĆ komuś szczęście? w jakiej postaci czy formie?

i mam ochotę dopytać: i z jakim skutkiem? przecież to, co daje szczęście mi, niekoniecznie daje je tobie. mogę z przyjemnością podzielić się z tobą lodami karmelowymi lub jagodowymi, które baaaaardzo lubię, ale ty niekoniecznie musisz dzielić moją pasję.

warto zastanowić się nad tym tematem i podjąć próbę zrozumienia, że szczęście nie jest czymś zewnętrznym. nie można go komuś dać, zabrać lub odnaleźć je za kolejnym zakrętem. szczęście to stan wewnętrzny. to sposób doświadczania i przeżywania rzeczywistości, myślenia o niej, czucia.

słyszysz, jakie to piękne? jakie optymistyczne? nie musisz niczego mieć, aby być szczęśliwym!

warto takie przekonanie o szczęściu w sobie wykształcić i pielęgnować.

nie wierzysz?

mówisz: “mam stresującą pracę, nie dogaduję się z ludźmi, muszę zmienić pracę, aby być szczęśliwym.” a jak to ma się stać? czy zmiana pracy wpłynie twoje myślenie o sobie, na twój sposób komunikowania się z ludźmi? czy w nowych warunkach – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – objawisz się jako dusza towarzystwa i długo oczekiwany mediator w spornych kwestiach?

mówisz: “da mi szczęście odnalezienie mojej drugiej połówki.” tak?  a jak ją odnajdziesz bez wychodzenia z domu? co zrobisz z twoim lękiem przed związkiem, przed bliskością? ze swoimi oczekiwaniami, że ma być to uma thurman?

mówisz: “będę szczęśliwa, jak będę mieć dziecko.” a po co ci ono? jakie twoje potrzeby i oczekiwania ma zaspokoić? a co będzie, jak nie zostanie neurochirurgiem światowej sławy?

innymi słowy – po co odsuwasz szczęście w przyszłość, która jest nieodgadniona? albo jeszcze inaczej – czemu nie chcesz być szczęśliwy teraz?

pytasz, jak to zrobić? spodziewasz się czegoś oryginalnego – tajemnego przepisu na szczęście? nic z tego. rozwiązanie jest banalne – może dlatego niektórzy nie chcą go stosować…

możesz być szczęśliwy tylko będąc TU I TERAZ. doświadczając tego, co jest wokół ciebie DZIŚ. rozumiejąc swoje emocje i reakcje, słuchając siebie i wybierając najlepsze rozwiązania, które są w zgodzie z tobą.

usiądź wygodnie, zamknij oczy. skoncentruj się na swoim oddechu. oddychaj świadomie, poczuj każdy wdech i wydech. pomyśl: jestem niebem, otwartą i bezkresną przestrzenią.

poczuj swoje ciało, każdą najmniejszą część.

posłuchaj własnych odgłosów – od oddechu po burczenie w brzuchu.

poczuj, w których miejscach kumuluje się ciepło, a gdzie jest chłodniej.

poczuj siebie. a potem spytaj: czego potrzebuję? co jest dla mnie ważne? jaka jest moja intencja?

poszukaj odpowiedzi. odpowiedź jest w tobie.

a potem powiedz sobie: kocham cię. jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.

chcę szczęścia. chcę przeżywać rzeczywistość taką, jaka ona jest i czerpać z tego radość, spokój i poczucie wolności. mogę tyle zrobić i tyle doświadczyć już dziś!

jaka pogoda była miesiąc temu? a jaka będzie za tydzień? kto to pamięta, kto to wie? dzisiaj jestem bezkresnym, błękitnym niebem. mam ogromne przestrzenie do wykorzystania.

to jest szczęście.

artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Napisane przez: nirmal23 | Listopad 15, 2010

wewnętrzny skarb

autorem artykułu jest magdalena kowaczewić
wystarczy zrobić tylko ten pierwszy krok! wszechświat dopomoże ci, byś zrobił kolejne we właściwym kierunku.
czy znane jest ci uczucie lęku przed byciem innym, niż wszyscy otaczający cię ludzie? czy bałeś się tego, aby przypadkiem nie być odrzuconym, odepchniętym, nazwanym odmieńcem? prawie wszyscy się tego boimy. często rezygnujemy z siebie, swoich marzeń tylko po to, by upodobnić się do „reszty”. i co z tego mamy? życie mija, a my dalej w tym tkwimy, złość i frustracja pogłębiają się, czujemy, że coś jest nie tak. ale co? no i zaczyna się zwalanie na innych, na okoliczności, szefa, współpracowników, panią w sklepie, żonę, męża, dzieci, teściową… wszystkich po kolei. albo denerwujemy się sami na siebie o to, że dalej tkwimy w tym dziwnym układzie. tylko po co? w imię czego? czy naprawdę na tym świecie wszyscy mają być podobni do siebie? czy żyją tu lepsi i gorsi ludzie? bogowie i zwykli śmiertelnicy? NIE! nikt nie jest lepszy ani gorszy od drugiego!

to tylko i wyłącznie wmówione nam podziały, hierarchie, które tylko ograniczają nas i blokują dostęp do naszych wewnętrznych skarbów – tych prawdziwych. czym są owe skarby? w moim rozumieniu są to niewyobrażalne diamenty, kryształy i inne wspaniałości, takie, jak miłość, radość, szczęście, akceptacja, spokój, zdrowie, twórczość, to wszystko, co najpiękniejsze… ale zapominamy o nich i szukamy na zewnątrz, bo może gdzieś tam są. w każdym tylko nie w nas. no i zaczyna się poszukiwanie.

często skarb ten pozostaje ukryty przez całe życie. a ukryty jest, gdyż sami go tam umieściliśmy. tak, my sami. nie trzeba też błąkać się i szukać, wystarczy tylko zajrzeć w siebie. to wszystko. sama bałam się spojrzeć w siebie. bałam się, że nic tam nie znajdę, albo, że znajdę tam coś, czego nie będę chciała widzieć. i siedziałam sobie dalej w swojej wyobrażeniowej klatce. wolałam podporządkowywać się innym, robić coś, czego często nie chciałam, byleby tylko nie zostać odrzuconą, tą inną. nie chciałam uwierzyć, że i we mnie są tak piękne skarby. tak, jak i w każdym. w tobie również.

te skarby dają także możliwość bycia szczęśliwym tu i teraz. wystarczy tylko po nie sięgnąć. mówi się łatwo, prawda? czasami człowiek trzyma się rękami i nogami starych wzorców, myśli, siedzi w tej swojej klatce, bo jest bezpieczniej, bo to zna, tysiące usprawiedliwień, a tam, poza nią jest nieznane. wystarczy zrobić tylko ten pierwszy krok! wszechświat dopomoże ci, byś zrobił kolejne we właściwym kierunku. nie bój się wyjść, nie bój się swojej indywidualności. przecież to wspaniałe, że każdy z nas jest innym, wyjątkowy!

pomyśl tylko, nie ma w całym wszechświecie drugiej takiej istoty, jak ty i nigdy już nie będzie! to, że teraz możesz postrzegać siebie negatywnie, to skutek przyjęcia takiej oceny o sobie. ale nie jest to prawdą. nikt z nas nie jest w istocie głupi, gruby, niedołężny, itp., itd. tak samo, mówiąc o kim, że jest głupi, sam nie staniesz się przez to mądrzejszy i odwrotnie – gdy ktoś tak ciebie nazywa.

kim więc jesteśmy? na pewno nie naszą zewnętrzną powłoką, czyli ciałem. nie jesteśmy też tymi wszystkimi odbitkami, wyrażającymi negatywy na nasz temat. każdy z nas jest jedyną w swoim rodzaju, piękną istotą, duszą, w której zawiera się cały wszechświat. jesteśmy takim mikrowszechświatem. trudno w to uwierzyć? może i tak, mnie samej było trudno. ale to nie znaczy, że tak nie jest. każdy z nas w ciągu swojego życia poszukuje czegoś za czym tęskni. chodzimy różnymi drogami, czasami upadamy, czasami długo siedzimy w klatce, a czasami nasza droga oświetlona jest słońcem. i cały czas szukamy… siebie. a wystarczy tylko zajrzeć do swojego serduszka. tam są wszystkie odpowiedzi, tam jest nasz skarb, tam jest ukojenie naszych tęsknot. tam jesteśmy prawdziwi my. nie bój się pokazać swojego skarbu (siebie prawdziwego) światu :)

artykuł pochodzi z serwisu www.artelis.pl

Older Posts »

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.